LUKKA I JEJ TRZY WIEŻE

Prawdziwą atrakcją w Lucce jest możliwość wejścia na jedną z trzech wysokich wież i podziwiania panoramy na miasto o czerwonych dachach i na górzyste okolice. Każda wieża ma inną historię, cechy charakterystyczne i swoje ciekawostki.

Poczytajcie i wybierzcie, na którą wolicie się wdrapać. A może na wszystkie?

wieża dzwonnica lukka
Katedra Sw. Marcina z dzwonnicą.

DZWONNICA ŚW MARCINA PRZY KATEDRZE

Dzwonnica stoi dziwnie „przyciśnięta” do katedry Św. Marcina. Nie znamy dokładnej daty początków jej budowy, ale na pewno było to przed 12 tym wiekiem. Jest więc jedną z najstarszych wież w mieście. Ma też dwa różne materiały, efekt wielu lat pracy i zmian w stylistyce.

Prawdopodobnie znajdując się przy murach miasta i to w kierunku Pizy, zagorzałej rywalki Lukki, dzwonnica pełniła kiedyś funkcje obronne. Jest najwyższą z wież w mieście, bo ma prawie 60 metrów.

Wejście na dzwonnicę (217 schodków) nie jest polecane osobom z lękiem wysokości. Do pewnego momentu schody są kamienne, ale potem robią się metalowe i widać pustą przestrzeń w środku i pod nogami. Ja nie mam lęku, ale troszkę to na mnie sprawiło wrażenie.

Dochodzi się do celi z 7 dzwonami, która jest ogrodzona kratą. Niektóre dzwony przetrwały z 13 go / 14 go wieku.
Polecana dla amatorów wrażeń i średniowiecza.

Informacje
Bilet kupuje się w środku katedry (3 euro), można kupić bilet łączony albo osobny.
Godziny otwarcia 10-18.
Link do oficjalnej strony.

wieża godzin delle ore, lukka
„Czerwona” Lukka.

TORRE DELLE ORE – WIEŻA GODZIN

Zamożne rodziny budowały kiedyś wieże w średniowiecznych miastach. Wieża Godzin należała do osób prywatnych, aż do 1390 roku kiedy to miasto zdecydowało się ją wynająć, a potem kupić i umieścić na niej zegar. Wieża, w centralnej pozycji, na uczęszczanej ulicy Fillungo wyznaczała w ten sposób czas mieszkańcom. Dzisiejszy szwajcarski zegar jest z połowy osiemnastego wieku i można zobaczyć jego mechanizm na szczycie.

Na 50 metrowej wieży znajdują się również dzwony. Wejście po drewnianych schodkach (207) nie jest polecane osobom z klaustrofobią.
Z góry roztacza się piękny widok na całe miasto.

Ciekawostka
Lucida Mansi, piękna kobieta, która w 17 tym wieku sprzedała swoją duszę diabłu za 30 lat młodości, próbowała przed nim uciec, wspinając się na wieżę. Chciała zatrzymać zegar, by oszukać w ten sposób Lucyfera. Nie zdążyła i ten porwał ją na ognistym wozie i wrzucił do pobliskiego jeziorka w dzisiejszym ogrodzie botanicznym. Tam czasem, według mieszkańców, pojawia się jej duch.

Wejście polecane dla amatorów średniowiecza, duchów i zegarów.

Informacje
Wieża jest otwarta od końca marca do października.
Bilety kupuje się na miejscu (5/3 euro).
Godziny od 10.30 do 18.30.
Link do oficjalnej strony.

wieża guinigi lukka
Widok na miasto i wieżę Guinigi z dębami.

WIEŻA GUINIGI

Nazwa (wymowa Guinidżi) pochodzi od bogatej rodziny kupców i bankierów, która posiadała tutaj pałac i jak wiele innych rodzin w mieście chciała mieć wieżę. W Lucce było podobno aż 250 wież i większość z nich z czasem zburzono.

Wieża ma 44 metry, ale wydaje się wyższa, ponieważ można wejść na sam szczyt, łatwo rozpoznawalny z daleka, dzięki obecności na nim dębów ostrolistnych. Prawdopodobnie rodzina zainspirowała się zawieszonymi ogrodami jakich było wiele na Bliskim Wschodzie. Drzewa są utrzymywane do dzisiaj i stwarzają ciekawą atmosferę.

Wchodzi się po 230 wygodnych schodach i nie ma żadnych atrakcji po drodze. Tylko ostatnia część wymaga trochę zwinności. Trzeba przejść po metalowej pochylni przez wąskie wyjście.
Widok na miasto (według mnie) jest z niej najciekawszy.
Polecana dla amatorów panoramy.

Informacje
Otwarta cały rok, w różnych godzinach, do sprawdzenia.
Bilety (5/3 euro) kupuje się na miejscu.
Link do oficjalnej strony.


Chcesz zwiedzić Lukkę z przewodnikiem? Napisz do mnie.

SAN GIMIGNANO – DUOMO, WIZYTA W KOŚCIELE

Dzisiaj będzie o najważniejszej świątyni w toskańskim mieście wież czyli o Duomo w San Gimignano. Słowo duomo, od łacińskiego domus określa najważniejszy kościół w danym mieście. Od razu precyzująca informacja (moje zboczenie zawodowe), ten kościół pod wezwaniem Św Matki Wniebowziętej nigdy nie był katedrą, ponieważ w San Gimignano nigdy nie urzędował biskup. Oficjalna nazwa to kolegiata.

Odpowiedź na pytanie czy warto tam wejść jest prosta i zresztą sami zobaczycie na przykładzie kilku zdjęć.

duomo san gimignano
Skromna fasada kościoła ze schodami, na których przesiadują zazwyczaj turyści.
Wchodzi się nie tędy, lecz wejściem bocznym.


Jest to jedyny kościół w Toskanii i jeden z niewielu we Włoszech, który zachował cały cykl średniowiecznych fresków i w bardzo dużym stopniu swój jedenastowieczny wygląd.

Dla porównania inny kościół w okolicach Pizy, w San Piero a Grado, o którym pisałam na blogu. Ale tam dekoracje zachowały się tylko częściowo.

Zawsze więc namawiam turystów do kupienia biletu i odwiedzenia tego miejsca. Oczywiście po zjedzeniu dobrych lodów w lodziarni Dondoli. Na sztukę trzeba się przecież przygotować również fizycznie.

Informacje o biletach, znajdziecie na dole artykułu.

sebastiano mainardi san gimignano
Duomo w San Gimignano, Zwiastowanie

Przed wejściem do kolegiaty, zwróćcie uwagę na fresk pokazujący Zwiastowanie, Sebastiana Mainardi. To artysta lokalny, który współpracował ze swoim szwagrem, Domenico Ghirlandaio i podobnie jak on miał zamiłowanie do szczegółów i kolorów.

Czytnik, klepsydra, księgi, zwoje…Maryja spędza swój czas jak literatka. Mainardi miał okazję zobaczyć Zwiastowanie, Leonarda da Vinci (dzisiaj w muzeum Uffizi) i skopiował kompozycję i rewolucyjne umieszczenie postaci na zewnątrz.

duomo san gimignano
Wnętrze kościóła

Jak widzicie wnętrze zachowało średniowieczną architekturę, a grube mury są całkowicie pokryte freskami. Żaglaste sklepienie pokryte jest błękitem, potężne kolumny i kapitele szacuje się na 12/13 wiek.
W środku nie ma dużo światła, więc trudno jest zrobić dobre zdjęcia. Może to być wyzwaniem dla amatorów fotografii.

benozzo gozzoli sw sebastian

Na kontrfasadzie czyli ścianie przy głównych wejściach pracował w 15 tym wieku artysta z Florencji, Benozzo Gozzoli. Możecie go pamiętać z kaplicy pałacu Medyceuszy, gdzie namalował do dziś podziwianą procesję Trzech Króli. Tutaj podobnie jak w pobliskim kościele Augustianów pokazuje Męczeństwo Św. Sebastiana. Modlono się do niego, kiedy zagrażała epidemia dżumy. Właśnie w 1464 roku przez Toskanię przetoczyła się nowa fala Czarnej śmierci i zamówiono aż dwa freski ze świętym, prosząc o jego wstawiennictwo.

taddeo di bartolo san gimignano
Taddeo di Bartolo, kary piekielne, z tyłu widać scenę stworzenia świata.

Nad freskiem znajduje się scena Sądu Ostatecznego, po naszej lewej stronie siedzą sobie spokojnie Wybrani, a po prawej kłębią się Przeklęci. Nietrudno zgadnąć, iż nasz wzrok od razu patrzy do góry na prawo. Każdy szanujący się malarz mógł popuścić wodze swojej wyobraźni tworząc piekielne kręgi. Taddeo di Bartolo miał już ułatwione zadanie przez Boską Komedię, Dantego Alighieri.
Dla wyjaśnienia, pojawiają się opisy grzechów i nawet imiona znanych grzeszników.
Szkoda, że nie można się temu przyjrzeć z bliska. Polecam zabranie lornetki.

freski san gimginano
Bartolo di Fredi, Historie Hioba a nad nimi Abraham i Lot.

Po naszej lewej stronie, stojąc tyłem do kontrfasady, widnieje cykl fresków Bartolo di Fredi z 1367 roku. Od góry pokazane jest Stworzenie świata, Adama i Ewy oraz Grzech Pierworodny i Wygnanie z raju. W centrum mamy historie Kaina i Abla, Arki Noego, Abrahama i Lota, oraz Józefa. A na dole widnieje historia Izraelitów i Mojżesza między innymi ciekawa scena Przejścia przez Morze Czerwone oraz historia Hioba. Lubię pokazywać epizody z historii Hioba, bardzo kontrowersyjny temat biblijny.

Pier Dandini Narodzenie Maryi
Pier Dandini, Narodzenie Maryi

Od tej strony na końcu nawy widać kaplicę dedykowaną Niepokalanemu Poczęciu. W niej w 17 tym wieku pracowali artyści z Florencji między innymi Pier Dandini i Cigoli.

Na głównym ołtarzu kościoła widnieje cyborium czyli baldachim wykonany w 15 tym wieku przez Benedetto da Maiano.

Artysta wraz z bratem Giuliano pracował przy powiększeniu kościoła i przy kaplicy Św. Finy, po prawej stronie od ołtarza. Tam warto wejść i przyjrzeć się wszystkim szczegółom.
Fina żyła w 13 tym wieku w San Gimignano i kilka ostatnich lat swojego krótkiego życia spędziła z powodu choroby nieruchoma na desce, odmawiając wygodnego łóżka. Artysta Domenico Ghirlandaio namalował dwie sceny z jej życia w kapliczce. Przeszły one do historii sztuki. Sami zobaczcie.

ghirlandaio, fina
Domenico Ghirlandaio, Pogrzeb Św Finy. Anioły biją w dzwony, a przy ciele zmarłej dochodzi do cudownych ozdrowień.

Kiedyś w kapliczce znajdowało się również ciało świętej i jej kości na ołtarzu. W San Gimignano do dzisiaj jest obchodzone święto Finy, 12 go marca. Wtedy na murach kwitną żółte fiołki, według legendy zakwitły po raz pierwszy właśnie tego dnia po śmierci dziewczynki.

lippo memmi san gimignano
Duomo, San Gimignano, freski Lippo Memmi

Na ścianie, gdzie znajduje się kaplica, namalowano freski ukazujące epizody z Nowego Testamentu z ogromną sceną Ukrzyżowania. Kiedyś myślano, iż freski namalował tajemniczy Barna Senese zaraz po dżumie w 1348 roku. I dlatego cechują się dużym dramatyzmem i okrutnością np. scena Rzezi Niewiniątek.

Dzisiaj uznaje się je za wcześniejsze dzieło Lippo Memmi, artysty bliskiemu Simone Martini. Choć niektórzy historycy dalej mówią o tajemniczym Barna, który zginął spadając z drabiny przy pracy nad tym cyklem.

27 scen, aby przekazać z jak największą czytelnością i szczegółami życie Chrystusa. Nie zapominajmy, iż ludzie prości nie umieli kiedyś czytać, więc istniała duża potrzeba tworzenia fresków i rzeźb, by opowiedzieć im historie biblijne.

Jest to w każdym razie jeden z największych cykli fresków o życiu Chrystusa na świecie.

Co myślicie po zobaczeniu zdjęć o tym kościele? Czy warto do niego wejść? Mało się o nim mówi, każdy słyszy o katedrze we Florencji, w Sienie, a proszę, takie skarby są ukryte w San Gimignano.

Bilety, godziny otwarcia.

Zapraszam do kontaktu zainteresowanych wizytą w San Gimignano ze mną.